Góry Świętokrzyskie – choć niewysokie i skromne, to jednak pełne uroku, tajemnic i legend, które mogłyby zawstydzić niejedną hollywoodzką produkcję. To tu czarownice urządzały swoje sabaty na Łysej Górze, a pielgrzymi z ciężnimi kamieniami na barkach żwawo dreptali ku Świętemu Krzyżowi. Dziś turyści z całej Polski (i nie tylko!) przybywają tłumnie, by zdobywać te malownicze szczyty, wędrować po starych bukowych lasach i… liczyć, ile razy użyjemy słowa „szczyt” w tym artykule.
Łysa Góra – sabaty, legendy i widoki za milion monet
Oficjalnie zwana Łyścem, ale dla każdego lokalnego patrioty to po prostu – Łysa Góra. Mierzy skromne 595 m n.p.m., ale to nie wysokość decyduje o jej sławie. Łysa Góra to drugi co do wielkości szczyt w Górach Świętokrzyskich, pełen legend o czarownicach i diabelskich zlotach. Na szczycie znajdziemy klasztor Misjonarzy Oblatów i ruiny dawnego opactwa benedyktyńskiego z XI wieku. Do tego platforma widokowa, z której można wypatrywać Tatr (przy bardzo ambitnej pogodzie i równie ambitnej wyobraźni). To obowiązkowy punkt każdej turystycznej checklisty.
Łysica – królowa skromnych wzniesień
Łysica – choć zaledwie 614 m n.p.m., z dumą dzierży tytuł najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich. Ale nie licz, że wchodząc na nią poczujesz się jak na Rysach. To raczej przyjemny, rodzinny spacerek, który można zaliczyć nawet po obiedzie. Trasa prowadzi przez Świętokrzyski Park Narodowy, a po drodze można natknąć się na gościnne salamandry, ślady historii i całkiem mistyczny klimat wśród prastarych buków. Na szczycie zobaczymy niewielki krzyż i panoramę Gór Świętokrzyskich, która – mimo niewysokich wysokości – potrafi zachwycić niejedno oko (a nawet dwa).
Góra Świętej Katarzyny – duchowa rozgrzewka
To nieco niższe wzgórze położone niedaleko Łysicy, ale pełne atrakcji duchowo-kulturowych. Znajduje się tu znane sanktuarium św. Katarzyny Aleksandryjskiej, klasztor bernardynek i źródło św. Franciszka, które według legendy… potrafi leczyć. Choć nie jest to typowy szczyt do zdobycia, to traktowane jest jako ważna stacja w turystyce „świętokrzyskiej duszy”. Jeśli chcesz połączyć wędrówkę z elementem zadumy – to idealne miejsce na lekcję pokory (i rozciągania łydek).
Szczytni bohaterowie mniej znani – Radostowa i Białe Ługi
Każdy zna Łysą Górę i Łysicę, ale co z innymi? Radostowa to tajemniczy masyw, który kryje wiele legend o dawnych Slawach i ich pogańskich obrzędach. Mierzy „aż” 451 m i oferuje ścieżki edukacyjne prowadzące przez malownicze tereny. Z kolei Białe Ługi to raczej nie szczyt, a wyżynny spacerowy rezerwat, który zaskakuje pięknem torfowisk i rzadkich gatunków flory. Idealne dla tych, którzy wolą chill niż cardio, a bioróżnorodność bardziej niż wysokościomierz.
Dla fanów hardkoru – Pasmo Jeleniowskie i Sieradowickie
Dla tych, którzy uważają, że Świętokrzyskie to pestka po Tatrach – polecamy wycieczkę po Pasmie Jeleniowskim. Tu góry są dzikie, szlaki mniej uczęszczane, a sumaryczne przewyższenia potrafią dać w kość. Idealna opcja treningowa dla przyszłych beskidników i aspirujących bieszczadników. Nieco bardziej cywilizowane (ale równie piękne) Pasmo Sieradowickie gwarantuje cudowne widoki, czerwone buki oraz… brak tłumów. A wiadomo – mniej ludzi, więcej zwierząt i więcej tlenu dla Ciebie. Proste równanie szczęścia.
Jak widać, Góry Świętokrzyskie szczyty oferują coś dla każdego – od początkującego wędrowca z kijkami po zaawansowanego zdobywcę turystycznych koronek. Nieważne, czy zależy Ci na widoku, legendzie, czy spokoju wśród natury – tutaj zawsze coś znajdziesz. A jeśli chcesz zgłębić temat jeszcze bardziej – zajrzyj na Góry Świętokrzyskie szczyty i poznaj najlepsze szlaki wedle specjalistów od męskich przygód.
Choć Góry Świętokrzyskie mogą się wydawać małe i niepozorne, to bije z nich ogromne serce i klimat nie do podrobienia. Ich urok tkwi w ciszy, spokoju i historii, która wędruje z Tobą każdym krokiem. Tu każdy szczyt, choć nieduży, ma coś do opowiedzenia – wystarczy tylko wejść, posłuchać i… wracać po więcej.