Nie każdy bohater nosi pelerynę – niektórzy trzymają w ręku wkrętarkę Parkside. Marzysz o domowej rewolucji w stylu „zrób to sam”, ale nie chcesz przepłacać jak za złoto w cenie betonu? Spokojnie, Parkside wkrętarka może się okazać Twoją nową ulubioną zabawką – taką, co kręci jak trzeba i nie wypala dziury w portfelu. W dzisiejszym artykule przetestujemy kilka najbardziej znanych modeli z 2023 roku, przeanalizujemy opinie, a na deser dostarczymy ranking, który nie jest sponsorowany przez teściową majsterkowicza. Oto wkrętarkowy odcinek specjalny dla każdego, kto wie, że na śrubokręcie świat się nie kończy.

Parkside: król budżetowego majsterkowania

Marka Parkside, ekskluzywnie dostępna w popularnej sieci dyskontów, zyskała sobie opinię solidnej, taniej alternatywy dla drogich narzędzi renomowanych producentów. Ich wkrętarki to narzędzia, które nie udają Makity, ale też nie pękają ze strachu przy pierwszej lepszej desce. Za mniej niż 300 zł można nabyć sprzęt, który z powodzeniem wystarczy do codziennego użycia – półki, szafki, skręcenie mebli z IKEI. Dla amatora – złoto. No, może aluminium, ale z błyszczącą duszą.

Która Parkside wkrętarka zgarnia złoty medal w 2023?

Po sezonie testów i analiz, szczerej frustracji przy montażu szopy i euforii po trafieniu śruby za pierwszym razem, oto podium naszych modeli 2023:

  1. PABS 20-Li E6 – Bezszczotkowy silnik, akumulator 20V, moment obrotowy 60 Nm. Świetna do bardziej wymagających prac, a jednocześnie wystarczająco prosta w obsłudze, by nie zniechęcić nowicjusza. Czarny koń wyścigów majsterkowych.
  2. PSSA 20-Li B2 – Trochę bardziej wyspecjalizowana jako wkrętarko-wiertarka udarowa. Sprawdzi się, jeśli Twój dom ma ściany jak bunkier. Trochę cięższa, ale i potężniejsza – do zadań specjalnych.
  3. PABS 12 D2 – Jej domeną jest kompaktowość. Idealna do lekkich prac, skrzynek narzędziowych dam i panów domu. Nie zawiedzie, choć na dużą budowę się nie nada.

Testy, czyli kiedy śrubka stawia opór

W testach redakcyjnych (czytaj: entuzjastyczne skręcanie IKEA oraz nieco mniej entuzjastyczne borowanie w ścianach), Parkside wkrętarki pokazały się z dobrej strony. Czas pracy akumulatora? Satysfakcjonujący. W standardowym trybie spacerowym – mówić: montowanie regału lub zajmowanie się drobnymi poprawkami – akumulator 2 Ah wystarcza na ok. 1,5-2 godziny pracy. Moment obrotowy? Na tyle dobry, by śruba nie kręciła się nie tam, gdzie trzeba. W zestawie z bitami i futerałem możesz już mówić o sprzęcie gotowym do działania z miejsca.

Co mówią użytkownicy?

Internauci nie pozostawiają złudzeń: Parkside wkrętarka, choć tania, zbiera naprawdę dobre opinie. Chwalona jest przede wszystkim za stosunek jakości do ceny. Nie brakuje głosów, że po kilku latach intensywnego używania nadal działa prawidłowo. Oczywiście, są też niezadowoleni – szczególnie ci, którzy spodziewali się, że za 250 zł dostaną sprzęt klasy przemysłowej. No cóż – cudów nie obiecywaliśmy, ale realne oczekiwania zostaną spełnione z nawiązką.

Czy warto inwestować w Parkside?

Tak długo jak nie planujesz budować wieżowca albo ulepszać śmigłowca w przydomowym garażu – zdecydowanie tak. Parkside celuje w przeciętnego użytkownika, który raz na jakiś czas potrzebuje solidnego narzędzia. A w tej niszy radzi sobie naprawdę dobrze. Dodatkowym atutem jest możliwość używania jednego akumulatora do wielu narzędzi tej marki, co doceni każdy fan praktycznych rozwiązań (i oszczędzania miejsca w skrzynce na narzędzia).

Na zakończenie – jeśli szukasz bezproblemowego wejścia w świat majsterkowania lub potrzebujesz dodatkowej wkrętarki do mniej wymagających prac, Parkside wkrętarka to rozsądna inwestycja. Nie rzuca na kolana specyfikacją, ale broni się wykonaniem, funkcjonalnością i, nie oszukujmy się, ceną. W końcu lepiej mieć niezłą wkrętarkę za 200 zł niż wypożyczać cudzy sprzęt i słuchać później, gdzie wkręciłeś bit nie tam, gdzie trzeba.

Zobacz też:https://meskiblog.pl/czy-wkretarki-parkside-sa-dobre-kto-produkuje-wkretarki-parkside/