Nie ma co się oszukiwać – francuska nonszalancja to coś, czego zazdrości im cały świat. Od niepozornie idealnie niedbałego stylu ubierania się po makijaż typu „mam to w genach” – Francuzki królują w świecie mody i urody. A jeśli na chwilę rzucimy okiem na czołówki trendów fryzjerskich, to zauważymy, że „paryski blond” robi prawdziwą furorę. Ale chwileczkę, czy trzeba być rodowitą Paryżanką, żeby nosić ten odcień z klasą? Absolutnie nie. Wystarczy wiedzieć, jak zabrać się za paryski blond – jak uzyskać ten kolor i nie stracić przy tym włosów (i rozumu). Przygotuj się na podróż ku najmodniejszemu odcieniowi tego sezonu!

Czym właściwie jest “paryski blond”?

W przeciwieństwie do platynowej siostry z północy czy złocistego kuzyna z Kalifornii, paryski blond to odcień z klasą, jakby właśnie wyszedł z sesji zdjęciowej dla Vogue’a, ale w kawiarni na Montmartrze. To ciepły, naturalnie wyglądający blond, który łączy w sobie świetliste refleksy, subtelne przejścia tonów i brak spektakularnej przesady. Czyli coś pomiędzy „właśnie wróciłam z Côte d’Azur”, a „mam dobrego fryzjera, ale nie muszę się chwalić.”

Znajdź swój punkt wyjściowy

Nie każda baza włosów zareaguje tak samo – ciemny brąz, popielaty blond, a może rudy? Zanim przystąpisz do misji pt. paryski blond jak uzyskać, poznaj swoją wyjściową tonację i oceniaj, czy potrzebujesz dekoloryzacji czy tylko kilku refleksów. Paryski blond najlepiej prezentuje się na bazie jasnobrązowej do średniego blondu – jasne włosy przyjmą ton łatwiej, a ty zaoszczędzisz sobie dodatkowych „atrakcji” (czytaj: rozjaśniacza na pełen etat).

Dobry fryzjer to podstawa (ale nie zawsze konieczność)

Jeśli twoja odwaga dorównuje buntowniczkom z rewolucji francuskiej – spróbuj domowej koloryzacji. Na rynku znajdziesz farby oznaczone jako „nude blond”, „shell blonde” czy „beige Paris” – nie daj się złapać na obietnicę, tylko zawsze szukaj próbek koloru i recenzji. Ale jeśli twoja głowa (i lusterko w łazience) nie są gotowe na eksperymenty, oddaj się w ręce profesjonalisty. Dobry kolorysta nie tylko dobierze idealny ton, ale też zadba o technikę – a to klucz do perfekcyjnego paryskiego looku.

Technika przede wszystkim – refleksy, balejaż, czy face framing?

Paryski blond nie oznacza jednolitej tafli koloru. Tu króluje gra świateł: delikatnie pojaśnione pasma wokół twarzy, rozświetlenie końcówek albo subtelny balejaż (który nie ma nic wspólnego z tym z lat 90.). Wariacje typu „sun-kissed” czy „baby lights” to twoi najlepsi przyjaciele. Dzięki nim włosy wyglądają, jakby słońce Paryża całowało je przez cały sierpień, a ty – jakbyś o to kompletnie nie zabiegała (choć, wiadomo, zabiegałaś bardzo).

Pielęgnacja, czyli krok, którego nie pomijaj

Koloryzowane blondy, niezależnie od tego, czy są „paryskie” czy „berlińskie”, wymagają specjalnej troski. Po pierwsze: szampony i odżywki przeznaczone dla blondynek – najlepiej te neutralizujące żółte tony. Po drugie: maseczki nawilżające. Paryski blond lubi być miękki i lśniący, nie szorstki jak bagietka dzień po upieczeniu. I jeszcze jedno: unikaj nadmiernego stosowania prostownicy czy lokówki bez ochrony termicznej – prawdziwy szyk to zdrowy włos, nie ten, co wygląda jak francuski tost po trzecim opiekaczu.

Nie zapomnij o odcieniu skóry i stylu życia

Choć paryski blond jest uniwersalny, warto zastanowić się, czy będzie harmonizować z twoją karnacją. Ciepłe tony pasują do skóry oliwkowej, a chłodny beż świetnie ożywi cerę porcelanową. Jeśli jesteś posiadaczką rumianej cery lub często masz zaczerwienienia – wybierz neutralny blond, który nie podkreśli niedoskonałości. No i jeszcze jedno: jeśli twój styl życia to wieczne „w biegu”, postaw na wersję low maintenance: miękki balejaż, który będzie dobrze wyglądał nawet przy odroście.

Paryski blond to esencja francuskiej elegancji zmieszanej z odrobiną nonszalancji. Subtelny, ale wymowny; prosty, ale dopracowany – jak dokładnie trafione je ne sais quoi. Jeśli zastanawiasz się, paryski blond jak uzyskać, pamiętaj, że kluczem jest cierpliwość, dobór odpowiednich produktów oraz – co najważniejsze – świadomość, że mniej znaczy więcej. I nawet jeśli nie mieszkasz w Paryżu, możesz wyglądać jakbyś tam właśnie wypiła poranne espresso po sesji u najlepszego kolorysty.

Zobacz też:https://swiat-i-ludzie.pl/paryski-blond-elegancja-i-szyk-rodem-z-francji/