Jeśli kiedykolwiek próbowałaś znaleźć tusz, który jednocześnie pogrubi, wydłuży i podkręci Twoje rzęsy, to zapewne znasz tę męczącą grę w makijażowe „szukajcie, a znajdziecie”. Większość z nas ma w kosmetyczce co najmniej trzy różne maskary: jedna do objętości, druga do wydłużenia, trzecia „bo była w promocji”. A gdyby tak wszystko to dostać w jednym opakowaniu z obrotową szczoteczką à la technologia NASA (czytaj: trochę kosmetyczne science fiction)? Poznajcie produkt, który próbuje spełnić wszystkie te obietnice – Bourjois Twist Up The Volume.

Magia zakręcenia – co to za tusz?

Na pierwszy rzut oka Bourjois Twist Up The Volume wygląda dość standardowo – czarne opakowanie z charakterystycznymi napisami, jak z paryskiego butiku. Ale prawdziwe czary dzieją się, gdy przekręcisz górną część opakowania. Voilà! Szczoteczka zmienia swój kształt – z długiej i cienkiej (idealnej do wydłużania), staje się krótka i gęsta, co zwiększa objętość rzęs. Marka obiecuje, że ten patent pozwala osiągnąć efekt rzęs jak z teatru Kabuki – tylko bardziej glamour niż dramatycznie przesadnie.

Testujemy – jak sprawuje się w codziennym życiu?

Nie ma to jak poranek w stylu „budzik mnie zdradził”, a Ty masz dokładnie 7 minut, by przejść od zombie do żywego człowieka. Tutaj Bourjois Twist Up The Volume staje się Twoim makijażowym Rycerzem na Białym Pudrze. W jednej warstwie jesteś w stanie uzyskać naturalne wydłużenie, idealne do pracy czy szkoły, a dzięki przekręceniu szczoteczki efekt „wow” na wieczorne wyjście uzyskasz w kilka pociągnięć. Bez grudek, bez sklejania – jakby tusz znał Twoje potrzeby lepiej niż Twoja przyjaciółka.

Szczoteczka dwa w jednym? Tak, poproszę!

Największym hitem tego tuszu jest jego szczoteczka-transformer. Tryb 1 to długość. Tryb 2 to objętość. Kiedy już opanujesz odpowiedni ruch nadgarstkiem (co może przypominać kręcenie magiczną różdżką – tylko zamiast zaklęć rzucasz urok spojrzeniem), zauważysz, ile daje to możliwości. Możesz tworzyć różne rodzaje looków – od niewinnej Bambi po femme fatale z rzęsami do nieba.

Opinie internautek – czy tylko my jesteśmy zachwycone?

No właśnie, bo nasze redakcyjne testy to jedno, ale co mówi lud na forum? Okazuje się, że tusz zdobywa serca użytkowniczek na całym świecie – zarówno tych, które makijaż traktują jak codzienny rytuał, jak i tych, które tusz aplikują jednym okiem, drugie jeszcze w połowie śpi. W opiniach królują komplementy: „Nie kruszy się!”, „Trzyma się cały dzień!”, „W końcu tusz, który nie robi mi rzęs Meduzy!”. A negatywy? Cóż, niektóre osoby zauważają, że szczoteczka może wymagać odrobiny wprawy – ale czy to nie część zabawy?

Dla kogo jest ten tusz?

Bourjois Twist Up The Volume to świetna opcja dla każdej kobiety, która ceni sobie wielofunkcyjność i efekt „na już”. Nie musisz być makijażystką ani posiadać certyfikatu z zaawansowanej aplikacji kosmetyków – wystarczy, że zakręcisz i pociągniesz. Doskonały zarówno dla minimalistki, która chce mieć jeden tusz do wszystkiego, jak i dla maniaczki makijażowych gadżetów (halo, kolekcjonerki Beauty Boxów – to Wasz must-have!).

Ale, ale – co z trwałością?

To pytanie, które nie daje spać spokojnie każdej użytkowniczce – szczególnie latem, kiedy 30 stopni w cieniu potrafi zdziałać cuda… niestety często w postaci pandziego oka. Na szczęście tusz Bourjois Twist Up The Volume radzi sobie z potem, łzami śmiechu i intensywnym dniem w biurze. Nie osypuje się, nie rozmazuje i nie wymaga malowania po raz trzeci o 14:00 (czyli klasycznej przerwie na „kawa i poprawka tuszu”). W skrócie: trwałość na piątkę z plusem.

Gdzie kupić i za ile ten tusz-cud?

Dobra wiadomość – nie musisz jechać do Paryża ani znać tajnych makijażowych źródeł. Bourjois Twist Up The Volume dostępny jest w większości drogerii stacjonarnych i internetowych. Ceny wahają się od 35 do 55 zł, w zależności od promocji i sklepu. Jeśli chcesz sprawdzić szczegółowe efekty i opinie, nie musisz daleko szukać – mamy dla Ciebie link prosto do recenzji.

Podsumowując – Bourjois Twist Up The Volume to prawdziwa perełka wśród maskar. Łączy w sobie wszystko, co najważniejsze: efekt, wygodę, trwałość i nutę paryskiego szyku. Czy to tusz idealny? Pewnie nie – ideały istnieją tylko w bajkach i katalogach. Ale to zdecydowanie maskara, która zaskarbi sobie sympatię wielu kobiet i pomoże niejednej z nas spojrzeć na świat z pewnością siebie. I z perfekcyjnie podkreślonymi rzęsami, oczywiście.